W debacie na temat przyczyn miażdżycy często dominuje przekonanie, że kluczową rolę odgrywają lipoproteiny LDL lub apolipoproteina B. Jednak, jak podkreśla Bartosz Czekała, takie uproszczenie może prowadzić do błędnych wniosków. W jego opinii lipidy są jedynie jednym z wielu czynników ryzyka, a nie jedyną przyczyną choroby. Wskazuje on, że współczesna literatura naukowa identyfikuje „parędziesiąt” czynników wpływających na rozwój miażdżycy, w tym przewlekłe stany zapalne, dysfunkcję śródbłonka czy stres metaboliczny związany m.in. z insulinoopornością.
Jak mówi autor materiału: „apoipoproteina B czy lipoproteiny LDL są czynnikiem ryzyka, po prostu czynnikiem ryzyka, który jest naprawdę dosyć mało znaczący w porównaniu do całej serii różnego rodzaju potencjalnie czynników ryzyka”. Jednocześnie podkreśla, że redukcja samego LDL nie zawsze chroni przed incydentami sercowo-naczyniowymi, co potwierdzają obserwacje kliniczne.
W tym kontekście coraz większą uwagę zwraca się na zdrowie jamy ustnej, a zwłaszcza na choroby przyzębia. Parodontoza, czyli przewlekły stan zapalny tkanek otaczających zęby, dotyka – według przytoczonych danych – nawet 62% dorosłych Polaków. W bardziej zaawansowanej formie może występować u kilkunastu do kilkudziesięciu procent populacji. To sprawia, że problem ma charakter powszechny i potencjalnie niedoszacowany.
Stany zapalne w jamie ustnej mogą wpływać na organizm systemowo, a nie jedynie lokalnie. Jak zaznacza: „ciało nie jest debilem. To znaczy bardzo często stany zapalne nie pozostają lokalne, one będą rozchodzić się po ciele”. Jama ustna stanowi szczególne miejsce, ponieważ – ze względu na swoją budowę – jest stosunkowo przepuszczalna dla drobnoustrojów i cząsteczek zapalnych. W przypadku chorób przyzębia ta przepuszczalność dodatkowo wzrasta.
Mechanizmy łączące parodontozę z miażdżycą są złożone. Po pierwsze, przewlekły stan zapalny prowadzi do rozsiewu cząsteczek prozapalnych w całym organizmie, co może uszkadzać naczynia krwionośne. Po drugie, dochodzi do tzw. bakteriemii, czyli obecności bakterii w krwiobiegu. Co ciekawe, jak wskazano w przytoczonym badaniu, nawet zwykłe szczotkowanie zębów może prowadzić do przejściowej obecności bakterii we krwi – w 23% przypadków.
youtube.com/watch?v=7WN2am-p-CU
Autor przytacza dane: „skumulowana częstość bakterii związanych z zapaleniem wsierdzia wynosiła 23% dla szczotkowania zębów, 33% dla ekstrakcji plus amoksycyliny i 60% dla ekstrakcji plus placebo”. W praktyce oznacza to, że regularne czynności higieniczne przy istniejącym stanie zapalnym mogą sprzyjać przenikaniu bakterii do krwiobiegu.
Dodatkowo wykazano, że bakterie obecne w jamie ustnej można znaleźć w zmianach miażdżycowych. W niektórych badaniach udało się nawet wyhodować żywe kultury bakterii charakterystycznych dla parodontozy bezpośrednio z blaszek miażdżycowych. Jednym z przykładów jest Fusobacterium nucleatum, które – według przytoczonych danych – występuje w większych ilościach przy bardziej zaawansowanej chorobie przyzębia.
Co więcej, wpływ chorób jamy ustnej nie ogranicza się do naczyń krwionośnych. Autor wskazuje, że mogą one mieć związek także z innymi schorzeniami, takimi jak choroba Alzheimera czy reumatoidalne zapalenie stawów. W jego ocenie wynika to z faktu, że bakterie i czynniki zapalne mogą przenikać do różnych układów organizmu, w tym do mózgu.
Istotnym elementem jest także wpływ parodontozy na klasyczne czynniki ryzyka. Badania sugerują, że leczenie chorób przyzębia może prowadzić do obniżenia ciśnienia tętniczego oraz poprawy kontroli glikemii. W jednej z metaanaliz obejmującej 35 badań randomizowanych wykazano, że terapia periodontologiczna obniża poziom hemoglobiny glikowanej (HbA1c).
Autor podsumowuje: „same choroby przyzębia, stany zapalne przyzębia, stany zapalne w jamie ustnej będą działać na klasyczne znane czynniki ryzyka, czyli ciśnienie, podwyższony poziom glukozy we krwi, utlenianie lipidów”.
Jednocześnie zaznacza, że nie należy traktować jednego czynnika jako dominującego. „Nie ma praktycznie chorób, które nie składałyby się z wielu czynników ryzyka” – podkreśla. W jego ocenie kluczowe jest podejście całościowe i identyfikacja wszystkich elementów wpływających na zdrowie pacjenta.
Choć część przedstawionych tez ma charakter interpretacyjny i – jak można zauważyć – krytyczny wobec dominujących narracji medycznych, materiał zwraca uwagę na często pomijany aspekt profilaktyki. Zdrowie jamy ustnej może być nie tylko kwestią estetyki czy komfortu, ale również ważnym elementem ogólnego stanu zdrowia, w tym układu sercowo-naczyniowego.
W tym kontekście zasadne wydaje się również rozszerzenie podejścia o elementy stomatologii biologicznej, która zakłada holistyczne spojrzenie na organizm jako system naczyń połączonych, a nie zbiór niezależnych układów.
Copyright © 2026 Martomedica - Stomatologia